poniedziałek, 28 czerwca 2010

Ulice Nikiszowca

.
Odkryłam je przypadkiem. Właściwie niby nic ciekawego – ceglane familoki, jakie widuje się w wielu śląskich miastach. Zwykle nie zwraca się na nie uwagi, bo przecież co może być interesującego w robotniczych kwaterach?

Jak wiele innych, codziennie mijanych
niepozornych rzeczy mają w sobie to coś. Wystarczy tylko chcieć je dostrzec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz